29 maja 2012

myśli, rzeczy, miłość, słowa, cisza, nadzieja

Są różne typy ludzi,

jestem najbardziej odizolowanym,
mieszkam na uboczu,
pod miotłą najbezpieczniej,

bez świateł, spojrzeń, głosów, rozmów, hałasu,


są różne typy ludzi,
nadawców i odbiorców,

są też różne typy strachu -
strach przez odrzuceniem,
strach przed samotnością,
strach przed koniecznością otworzenia się na innych

są strachy paraliżujące na tyle, że wiesz, że pewnego dnia zostaniesz w swoim gównie sam,
przez swoje najgorsze wady, które kiedyś mógł ktoś odczytać jako zalety - dopóki cię nie poznał,


więc jestem tu,
już któryś rok z kolei,
jakby nie było - w innym miejscu, tym samym miejscu,

tyle się zmieniło, a nie zmieniło się nic,
zmieniłam się, nie zmieniłam wcale,

czasem powinnam żałować, że nie jestem inna,
co gorsza nie żałuję,

staram się patrzeć z boku - rozumiem dużo,
a potem nie rozumiem już nic,
myślę o tym, jak to jest być kimś innym,
a potem wracam do ciała swojego, bo tu mi dobrze,
choć zdarza się sobą rzygać,

jestem najbardziej nieidealnym obiektem,
skupisko wad, których kiedyś zdawałoby się nie dostrzegać,
ale kwestie poznawcze mojej osoby dużo dają do myślenia,

myślę, że nigdy nie byłam kimś, kim ktoś chciałby, żebym była,
czasem chciałabym być taka, jaką ktoś chciałby, żebym była,
a potem wracam do ciała swojego, bo tu mi dobrze,

jestem kołem, toczę się i staczam,
jakaś to przeciętność, co jakiś czas -
jak nawroty choroby,
rzecz jasna choroby głowy i serca, może nawet jakiejś duchowości choroba,

czasem chciałabym być towarzyska, miła i rozmowna,
wiecznie uśmiechnięta i nie martwiąca się niczym,
chciałabym się upić do nieprzytomności i machać wszystkim środkowym palcem,
taka jest chyba moda,
a potem nie chcę być modna,

umiem spędzać czas sama ze sobą,
to chyba zaleta,
umieć spędzać czas ze sobą na różne sposoby,
słuchać piosenek myśląc, o tym jakie są prawdziwe w nich niektóre słowa,
umiem patrzeć na kwiatki w wazonie i patrzeć na pokój z ich perspektywy,
patrzę na dużo pięknych fotografii i czuję, co czuł ten, kto je stworzył,
patrzę na smutek niektórych ludzi i go czuję,

czasem po cichu pragnę, żeby ktoś czuł, co ja czuję i widział, co na prawdę mam w oczach,
czasem chciałabym mieć pewność, że spędzę życie tak, jak bym chciała,
kochający mąż, dwójka dzieci, przytulne mieszkanie albo dom, praca mnie zadowalająca
- i o dziwo dla nie których ludzi, moja praca mnie zadowala, zarabianie na przyjemności buszowania po sekend hendach, zarabiam więcej niż ci, którzy się śmiali, że na studia nie poszłam, że nie zostałam inżynierem, magistrem i kimkolwiek, kim można by się pochwalić,
nie mam też tytułu marnego fototechnika, bo spieprzyłam praktyczny, jestem dzieckiem analoga, nie umiem fotoszopa - to nawet trochę jak metafora życia,

nie zazdroszczę innym ajfona, ajpoda i apla,
torebki z szanela, aut drogich i sprzętów, hajsu na chlanie, ćpanie i palenie,
nie zazdroszczę nikomu ich fajnego stylu bardzo holiłódzkiego albo londyńskiego,
to nie ameryka dla mnie,
nie zazdroszczę nikomu bycia guru wśród swoich i nie swoich znajomych, bycia najbardziej rozchwytywaną dupą na mieście albo najbardziej popularną imprezowiczką, o której ludzie nie przestają gadać,


niektórym zazdroszczę tylko prawdziwych przyjaźni - z dużym naciskiem na słowo 'prawdziwych',
to ważne w życiu mieć prawdziwych przyjaciół,
ważne mieć ludzi, na których można polegać,
którzy widzą, co jest grane, nawet nie pytając cię o to czy wszystko okej,

ale są różne typy ludzi,
jestem tym trudnym,
są też takie, które wolą tylko znajomych łatwych w obsłudze,
przy takich jak ja szybko się poddają.


Mam marzenia, co raz bardziej odległe i nierealne,
czasem coś w środku boli,
że nie jestem zbyt dobra na to wszystko,
chyba powoli tonę,
chyba dawno przestałam być tym, kim chciałbyś, żebym była.



Pewnego dnia zostanę w swoim gównie sama,
przez swoje najgorsze wady, które kiedyś mogłeś odczytać jako zalety
 - dopóki mnie nie poznałeś.



2 komentarze:

  1. Przeczytałam te wszystkie słowa i wydaje mi się, że czuję to co Ty czujesz i tak bardzo czuję, że ja mogłabym się pod niektórymi z tych słów podpisać obiema rękami.

    OdpowiedzUsuń
  2. w zupełności i ja mogłabym podpisać się pod niektórymi z słów Twych ..

    OdpowiedzUsuń

było.