obumierają po kolei, każde z osobna
obumierają moje wnętrzności w czekaniu
na niemampojęciaco
ale przyjdzie
za rok za dwa za minutę
sine, mroźne dłonie
nie jestem ciepłym kocem na chłodne noce
nie jestem ciastkiem, na torcie wisienką
zbożowym płatkiem i śniegu płatkiem
gradem słońcem burzą tęczą
białe kartki czekają, aż je zapełnię
(czekam, aż białe kartki się zapełnią)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz